Noworoczne obiecanki-macanki.
W tym roku:
- odsłonię żaluzję;
- zobaczę światło;
- wytrzymam z polonistką [najlepiej bez rozlewu krwi];
- zacznę zdrowo się odżywiać i prowadzić aktywniejszy tryb życia [nie wiem jak mi to przeszło przez klawiaturę];
- dożyje dziewiętnastych urodzin;
- zdam egzamin na prawo jazdy [może];
- nie będę więcej gryzł listonosza;
- zmienię bank na jakikolwiek inny, bo Marcinkiewicz szefem mojego nie będzie, oj nie;
- dostane się do klasztoru [Akademia Medyczna], z rewelacyjnym wynikiem oczywiście;
- nie będę pożądał dziewczyny bliźniego mego;
- przestanę śmiać się z operowo-jabberowych ewangelizatorów;
- nauczę się poprawnie używać apostrofów, hiszpańskiego też się nauczę;
- obejrzę ‘Złe wychowanie’ Pedro Almodovara [bo kolega mówił, że warto];
- zerwę niezbyt udany związek z Billem G. i zacznę ‘myśleć inaczej’;
- zacznę oglądać jakiś skrajnie debilny serial w klimatach ‘Magdy M.’ aby się dowiedziec jak wygląda prawdziwe życie, miłość i emocje;
- ograniczę spożywanie soku marchwiowego [bo taka pani piła i umarła];
- postaram się więcej nie odbierać telefonu zwrotami w stylu ‘ojcze nasz’;
- przejadę się radiowozem [kiedyś trzeba];
- będę wstawał rano z radosnym uśmiechem na twarzy;
- spalę za sobą większość mostów, a kilka postaram się utrzymać i wzmocnić;
- porozmawiam z Kimś;
- zabiję Cię.
Wystarczy. Tak mi dopomóż, ktokolwiek możesz.
grudzień 31, 2006 at 1:44 pm
dopomogę, życzę aby Ci się udało:) ale tą Magdę M sobie odpuść- życia w TV nie zobaczysz, porozmawiaj z Nią, kimkolwiek jest. Lepiej żałować czegoś, co się zrobiło niż pluć sobie w brodę, ze się nic Komuś nie powiedziało… Tylko mnie nie zabijaj:) chcę jeszcze pożyć troszeczkę:P
grudzień 31, 2006 at 3:08 pm
Dziękuję, że przestaniesz „śmiać się z operowo-jabberowych ewangelizatorów”. Powodzenia z nią. Ach Ty KILF hunterze :P
styczeń 17, 2007 at 12:08 am
Może to głupie. A raczej na pewno głupie, a nawet bardzo bardzo głupie ale co tam. Co byście jako wyrodny syn kupili matce na 50 urodziny? Matka jakaś taka normalna, ciężko pracująca i z synem widuje się rzadko.
Shalom.
styczeń 26, 2007 at 2:22 pm
Hm, to zależy co Twoja Mama lubi/potrzebuję. Może coś praktycznego [do kuchni...], dobrą książkę albo ewentualnie jakiś prezent ‘z sercem’ jak na przykład album z wybranymi zdjęciami z życia rodzinnymi. Ale przede wszystkim złóż jej szczere życzenia. To jest najważniejsze. ;-)