Facet po przejściach.

Minęły już ponad dwa tygodnie odkąd ostatecznie zdecydowałem się na zerwanie niezbyt udanego związku z wesołą ferajną Billa Gatesa i wyruszyłem w nieznany świat w którym wszystko, łącznie ze sposobem myślenia jest trochę inne…

Czy z perspektywy tego krótkiego okresu żałuje tej bądź co bądź nieco wariackiej jak na polskie „standardy” decyzji? Zdecydowanie nie. A przynajmniej na razie. Wszystko mi działa bez zbędnych kombinacji, użytkowanie jest niesamowicie wygodne, intuicyjne i praktyczne. A przy tym po prostu estetyczne. Do tego codziennie odkrywam coraz to nowe rozwiązania. Rozwiązania będące genialnymi w swojej prostocie i wygodzie, a których żaden inny producent systemów operacyjnych nigdy wcześniej nie zastosował, albo nie potrafił tego zrobić w sposób przyjazny dla szarego użyszkodnika. I właśnie za to lubię firmę z jabłkiem. Oczywiście na początku są też różnego rodzaju upierdliwości, ale dotyczą one głównie okienkowych nawyków, dających się we znaki bezpośrednio po przesiadce, które jednak łatwo jest zastąpić nowymi. Co mogę na powiedzieć na zakończenie? Hasta la vista, Vista.

Explore posts in the same categories: Mac i inne komputerowe, Zdarzyło się

5 Comments on “Facet po przejściach.”

  1. iM Says:

    a ja firmę z marchewką, jest rewelacyjna !


Comment: